03.08.2018

Szukanie zamienników to chleb powszedni nie tylko dla wegetarian i wegan, ale też, a może nawet przede wszyskim, dla alergików. Bycie zatem alergikiem-wegetarianinem na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło ciągłym, uciążliwym poszukiwaniem czegoś, co mogłoby się zjeść. Tak jednak nie jest - przynajmniej nie dla mnie. Poznawanie, wyszukiwanie nowych składników do zjedzenia jest zabawą. Łączymy w tym procesie przyjemne z pożytecznym - przyjemnie jest przecież dowiedzieć się, spróbować czegoś zupełnie nowego, a pożytecznym rezultatem poszukiwań fakt, że oto pojawia nam się w garnku nowy składnik, który nam smakuje, a ponadto nas nie uczula, a dietę przecież trzeba co jakiś czas odświeżyć (nie wyobrażam sobie jedzenia w kółko i w kółko tych samych potraw!).

Poniżej zebrałam wszystkie te składniki, które w ostatnim czasie pojawiły się na stałe w mojej diecie, wzbogacając ją o nowe, nieznane wcześniej smaki:)

zdjecie

Czosnek niedźwiedzi nie został przeze mnie odkryty, ale odkrył mnie sam. Po prostu o nim usłyszałam, spróbowałam i zakochałam się. Tak! Czosnek niedźwiedzi mnie nie uczula. Nie tylko ja, ale każdy, kto go spróbuje (w zastępstwie zwykłego czosnku) czuje się po nim znacznie lepiej. Po tym czosnku nie odbija się na drugi dzień, nie jest niedobrze, nie boli żołądek (a to tylko nieliczne z problemów, jakie na co dzień towarzyszą zjedzeniu świeżego czosnku, nawet upieczonego lub usmażonego).

Garść faktów o czosnku niedźwiedzim:

  1. Niestety jest dość trudno dostępny jako świeża przyprawa - nie znalazłam go na targu, ani w żadnym sklepie - świeży przybył do mnie zerwany w “dzikim ogródku” koleżanki mojej mamy. Zbieranie go w lasach nie jest polecane - jest on chroniony, więc grozi nam zapłata grzywny, ponadto łatwo pomylić go z konwalią, a wtedy zatrucie murowane - lepiej kupić sobie sadzonki i hodować go w ogrodzie.
  2. Sezon na świeży czosnek niedźwiedzi trwa generalnie od marca do kwietnia, im wcześniej go zerwiemy tym będzie smaczniejszy (na pewno trzeba to zrobić nim czosnek zakwitnie).
  3. Na szczęście ostatnio w sklepach pojawia się nieśmiało suszony czosnek niedźwiedzi, który nie jest tak aromatyczny jak świeże liście (co jest zrozumiałe), jednak idealnie pasuje do wszystkich dań, których wcześniej nie robiłam unikając czosnku, a które bez niego były “puste” - sosy pomidorowe, pesto…

Jeśli zatem szkodzi Wam świeży, klasyczny czosnek zachęcam do wypróbowania niedźwiedziego. Mam nadzieję, że u Was też się sprawdzi!

zdjecie

zdjecie

zdjecie


zdjecie

Wędzona papryka to też jedna ze sklepowych nowinek. Zauważyłam ją na półce z przyprawami miesiąc temu i… miłość od pierwszego wejrzenia!

Co imituje? Jak to co - smak wędzonej wędliny :D Niestety trzeba przyznać - wegetarianie robią wszystko, by zastąpić czymś mięso, choć prawie nigdy się do tego nie przyznają. Wędzona papryka idealnie pasuje do wszystkich “zwegetarianizowanych” dań, takich jak leczo, warzywne gulasze, fasolowe kiełbaski - generalnie tam, gdzie z łatwością wpakowalibyśmy kiełbasę (w końcu w mięsnych daniach to ona jest odpowiedzialna za ten wędzony posmak). Spróbujcie poeksperymentować z wędzoną papryką w różnych daniach!:)

zdjecie


zdjecie

Gruszki nie są oczywiście żadnym odkryciem, ale jeśli ktoś ma uczulenie na jabłka, z pewnością chociaż raz w życiu poszukiwał ich zamiennika. Na mnie trafiło dwukrotnie. Raz - w czasie świąt, kiedy przygotowywałam fasolowy pasztet, drugi - ostatnio, kiedy naszła nas ochota na racuchy. W obu przypadkach gruszki sprawdziły się super. Pasztetowi nadały wilgotności i owocowej kwaskowości, w racuchach były słodziutkie i rozpieczone, dokładnie jak jabłka.


zdjecie

Ciecierzyca nie jest nowością - umówmy się, każdy wegetarianin ją jada. Jaki jednak składnik z godnością zastępuje ciecierzyca? Kurczaka! Co do kurczaka, odradzam jedzenie go każdemu ze względów zdrowotnych (antybiotyki, GMO) - możecie o tym poczytać więcej na stronie Otwartych Klatek.

Być może po przeczytaniu artykułu również mięsożercy raz na jakiś czas zamienią kurczaka na ciecierzycę? Najłatwiej jest zrobić to w sałatkach - cezar (najsmaczniejszy przepis na cezara z ciecierzycą znajdziecie tu), albo autorsko dopasowanej przeze mnie do wegetariańskiej diety sałatki koktajlowej, pojawiającej się od lat na naszym świątecznym stole.

Co do aquafaby jestem nowicjuszką. Robię z niej jedynie sosy do sałatek, jeśli sobie przypomnę, żeby wcześniej nie wylać jej z puszki do zlewu. Entuzjaści aquafaby robią jednak z wody bezę, majonez czy krem czekoladowy. Generalnie zastępuje ona w diecie wegańskiej jajka:)

Jeśli Wy też macie swoje ulubione zamienniki, będzie mi miło, jeśli się nimi podzielicie:)

03.08.2018
Następny artykuł Krakowskie restauracje przyjazne alergikom vol. 3 - Veganic
Poprzedni artykuł Warszawskie restauracje przyjazne alergikom
Obserwuj Pokarmlove w mediach społecznościowych