01.11.2018

Uwielbiam przepisy przekazywane z pokolenia na pokolenie! Są sprawdzone i zawsze się udają, dzięki czemu zazwyczaj oszczędzamy dzięki nim nie tylko czas i pieniądze, ale przede wszystkim nerwy. Ostatnim nabytkiem w “przepiśniku” jest właśnie przepis na zawsze wychodzący biszkopt. Dostosowałam go oczywiście do własnych wymagań żywieniowych i choć ostatnio staram się wykluczyć z diety także cukier, nie mogłam się mu oprzeć. Biszkopt wychodzi puszysty, nie jest zbity ani za słodki. Jeśli chodzi o dodatki, warto oczywiście poeksperymentować z własnymi pomysłami - ja postawiłam jednak tym razem na sprawdzoną klasykę, łącząc owoce z nieśmiertelną bitą śmietaną.

Zatem wyciągnijcie z szafek miksery i wygospodarujcie odrobinkę wolnego czasu, a wyczarujecie magiczny deser, który - gwarantuję - posmakuje każdemu ✨🤩.

Lista zakupów (na dwa ok. 20cm “spody”)

❗️ UWAGA ❗️ Składniki na biszkopt są proporcjonalne - generalnie na 1 jajko przypada 1 łyżka cukru, 0,5 łyżki mąki i 0,5 łyżki budyniu.

Przepis

Zabieramy się do pieczenia biszkopta. Jajka powinny być jak najświeższe i zimne. Oddzielamy żółtka od białek, przygotowujemy w osobnych miseczkach mąkę z proszkiem do pieczenia i budyniem - całość przesiewamy dwa razy - oraz cukier. Ważne jest, żeby wszystko było odmierzone wcześniej, zanim zaczniemy ubijać pianę z białek!

Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Przygotowujemy blaszkę - na spód kładziemy wycięty kawałek papieru do pieczenia, natomiast boki tortownicy smarujemy tłuszczem. Można przygotować albo jeden, wysoki biszkopt, a następnie przeciąć go na dwa placki lub piec niższe w dwóch osobnych tortownicach.

Ubijamy pianę z białek zaczynając od małych obrotów, kończąc na największych. Piana powinna być prawie stała - można spróbować zrobić test odwróconej miski 👌.

Kiedy piana jest już sztywna, dodajemy sukcesywnie po jednym żółtku, póżniej po odrobinie cukru, a na końcu po trochę mieszanki suchej (mąki, budyniu i proszku). Nie przestajemy ubijać, aż wszystko się ze sobą połączy, a masa będzie miała konsystencję ciągnącej “chmurki”. Przy ubijaniu trzeba pamiętać o tym, żeby ciasto maksymalnie napowietrzyć, bo to dzięki temu biszkopt później nie jest zbity.

Bardzo, ale to bardzo delikatnie, żeby nie zaburzyć struktury ciasta, przekładamy masę do tortownicy. Biszkopt od razu wkładamy do piekarnika i pieczemy ok. 35-40 minut.

Ważne jest, żeby za wcześnie nie otworzyć drzwiczek - wtedy biszkopt opadnie. Po 35 minutach warto sprawdzić ciasto wykałaczką - jeśli jest upieczone, wykałaczka po wyciągnięciu z ciasta będzie sucha.

Wyciągamy biszkopt z piekarnika i przekładamy go na talerz, żeby się za bardzo nie “spocił” w gorącej blaszce.

zdjecie

zdjecie

zdjecie

Zabieramy się za krem.

Na ok. 30 minut (czyli w czasie, gdy biszkopt będzie się studził) śmietankę wkładamy do zamrażalnika. W lodówce natomiast schładzamy garnek lub miskę, w której będziemy ubijać bitą śmietanę. Dzięki temu szybciej i bez żadnych niespodzianek uda nam się ją ubić.

Śmietankę razem z ksylitolem ubijamy podobnie jak białka - zaczynając od mniejszych, kończąc na największych obrotach miksera. Uważamy, żeby nie ubijać jej jednak zbyt długo - możemy niechcący zrobić z niej masło! Pod koniec dodajemy serek mascarpone i olejek waniliowy do smaku.

Biszkopt smarujemy z obu stron konfiturą lub marmoladą. Na jeden spód nakładamy warstwę kremu. Składamy tort. Na górę kładziemy kolejną warstwę kremu. Resztę możemy wsmarować w boki placka.

Na koniec tort wkładamy do lodówki na minimum godzinę, żeby śmietanka stężała.

Smaczny zarówno zaraz po zrobieniu, jak i na drugi dzień (jeśli coś zostanie) 😂

zdjecie

zdjecie

zdjecie

zdjecie

zdjecie

zdjecie

zdjecie

zdjecie

01.11.2018
Następny przepis Dyniowe kluseczki
Poprzedni przepis Jesienna sałatka z burakiem, awokado i ciecierzycą
Obserwuj Pokarmlove w mediach społecznościowych